- Szlag. - Najwidoczniej Mario też nie przypadło do do gustu. Znów identyczna sytuacja co z Marco. Tylko teraz Marco zamienił się w Moritza! Jakie to... Ugh! Trudno określić. Irytujące? Tak to właściwe słowo. Ale też dobrze bo znów " pocałowałby " mnie. Hahahahaha. Sama nie wiem czy dobrze robię. Jedna strona podpowiada " Zrób To Chcesz Tego ", a za to druga " Nie popełniaj głupstw, bo gorzko pożałujesz" . I obie strony miały racje. Mam mętlik w głowie. Od dłuższego czasu nic takiego nie czułam. Zakochałam się? Nie... Traciłabym większość czasu. Ja tam, on tu. On praca, ja studia. On ma wolne, ja jestem zajęta i na odwrót! Musiałam totalnie się wyłączyć przez pewien czas.
- Tasha! Wszystko okej? - zapytał Moritz.
- Przepraszam ja tak nie mogę.
Opuściłam towarzyszy i wróciłam do rodziny. Oni leżeli sobie na kocyku jakby nigdy nic i się przytulali. Dosłownie rzygam tęczą. Jak oni tak mogą przy ludziach. Ja spaliłabym się ze wstydu. Sama przed chwilą zrobiłabym to samo.
Poprawiłam swój kocyk i rozwaliłam się na całości. Założyłam moje okularki i przymknęłam oczy, a twarz zakryłam kapeluszem. Jaka ja głupa jestem! potrzebowałam teraz bliskości mojej przyjaciółki. Ona wiedziałaby co zrobić, a w razie czego dać mi prosto w twarz. Niestety nie jest mi to dane. Jedna siedzi gdzieś na końcu świata w Rosji, a druga Kate tutaj, a ja wyjeżdżam. Już jutro o piątej nad ranem będę w domu! Tam odpocznę od tego wszystkiego. Włożyłam jeszcze słuchawki do uszu i puściłam muzykę na ful. Leciała akurat Ellie i jej piękna piosenka. Taka prawdziwa i dostosowana do sytuacji. Jeszcze raz zamknęłam oczy. W między czasie słuchawka z prawego ucha wypadła mi i usłyszałam jak mój brat z kimś gada. I to nie był damski głos. Zignorowałam to. Z powrotem włożyłam słuchawkę. O mały włos na zawał nie padłam. Jakieś siedemdziesiąt kilo usiadło na mój brzuch. Zdjęłam kapelutek i wyjęłam słuchawki uchylając oczy spod okularów.
- Moritz! Chryste, złaź ze mnie!
- Aż taki ciężki jestem?
- Nie, ale po pewnie dziwnie wygląda.
- Plaża prywatna nie ma tu paparazzi z fleszami.
- Spoooko. - dalej siedział na mnie. Ja założyłam kapelusz i okulary.
- Chciałem przeprosić za tamtą sytuacje.
- Jaką? - Udawałam, ze nie mam o niczym pojęcia.
- Ta z Mario.
- Aaaa! Nic się nie stało, to nawet i lepiej.
- Widać jakaś kolejna Para się w klubie szykuje? - Uniósł znacząco brew i kącik ust.
- Hahahahahah.
- Aż takie śmieszne?
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
- Pocałowaliście się! - krzyknął Mo z nerwów.
- Zamknij się idioto!. - Teraz to ja go zepchnęłam i to ja na nim usiadłam.
- A co boisz się, że usłyszy?
- Tak?! I się nie pocałowaliśmy.
- Widzisz jednak coś do niego czujesz skoro ukrywasz.
- Nie, nie i nie!
- Tak!
- Nie.
- Pasujecie do siebie!
- Nie i koniec tematu!
- Daj jakiś dowód!
Dowód, dowód. Muszę coś wymyślić tylko co? Wiem zaczaruje. Chwyciłam jego twarz w ręce i powiedziałam.
- Ja nic do niego nie czuję. On do mnie też nie. Jesteśmy PRZYJACIÓŁMI. Nic więcej. Rozumiesz.
- Oj umiesz ty czarować. - Spojrzał mi głęboko w oczy przez chwilę panowała cisza. Nie wiedziałam gdzie posiać wzroku. On przejął inicjatywę. Lekko spiął mięśnie i przybliżył się do mnie. I po chwili dodał - I tak Ci nie wierzę. - I pocałował mnie.
Pocałował mnie jakby nigdy nic! Nie o takie czary mi chodziło! Boże to uczucie. Nie jest do opisania. Czułam wariacje w moim brzuchu. Niektórzy mówiliby, że to są motylki. Ale to nie to, na sto procent! Nie przerywałam mu. Podobało mi się to. Jego usta były idealne. Pocałunek jeszcze lepszy. Delikatny, a za razem z uczuciem. Chciałabym aby ta chwila trwała wiecznie. Okleiliśmy się od siebie dopiero jak brakło nam tchu. Na szczęście nikt tego nie widział. Osiadłam bezwładnie na kocyk. Nie mogłam się otrząsnąć. Miałam okazję się pocałować z Mario nie z Moritzem. Cholera! Co ja wyrabiam pogubiłam się! Zapanowała głucha cisza.
- Przepraszam.
- Nie to ja przepraszam Cię Mo.
Najwidoczniej nikt nie miał ani ochoty ani chęci do prowadzenia tej rozmowy. Zobaczyłam, że wybija godzina siedemnasta. Zaraz będziemy się zbierać.
- Wiesz... ja muszę się zbierać. Isco z Ali się już zbierają.
- Jasne, pa. - przytuliliśmy się. Czułam potworny ból
Chłopak już kierował się do wyjścia zza skałek, które zajmowałam opalając się. Po chwili dodał.
- Żałujesz?
Nie wiedziałam co mam odpowiedzieć. Z jednej strony tak, a z drugiej nie. Po prostu spojrzałam mu w głęboko niebieskie oczy, podeszłam, oplotłam rękami jego szyje i teraz ja przejęłam inicjatywę. Po czym odeszłam wraz z rodzinką. Jeszcze rzuciłam krótkie cześć w kierunku Mario, który przesiadywał z Isco.
W drodze powrotnej nie miałam humoru. Za żadne skarby nie chciało mi się gadać. Zawsze ja paplałam na okrągło, a teraz nic. Nawet Narzeczeni się niepokoili. Odpowiedziałam im za każdym razem trzema słowami " źle się czuję ". W pewnym sensie tak było.
Bez kolacji, tylko zimny prysznic i poszłam się pakować. Pomogła mi Alberta siadając na walizkę. Na pewno mam więcej ciuchów niż przywiozłam. Ledwo co się dopięły. Stwierdziłam, że nie ma sensu brać prysznica o drugiej w nocy. Położyłam się i nastawiła budzik na drugą zero zero.
Właśnie ta godzina już wybiła. Znak, że trzeba wstawać! Zebrała się w łóżka i wzięłam wczoraj już wyjętą odzież i bieliznę i powędrowałam do łazienki. Dziś odwozi mnie ta dwójka. mam godzinkę. Samolot wylatuje trzecia piętnaście. Wygramoliłam walizki z domu i schowałam w bagażnik samochodu. Jasne było, że zapłacę za nadbagaż ;). Wyjechaliśmy i było tylko tak trochę jasno. Niecałe pół godziny i byliśmy na miejscu. Teraz najgorsza cześć życia. Rozstanie i pożegnanie.
- Siostra. Czekam z niecierpliwością aż znów nas odwiedzisz. Może i trochę na dłużej. - puscił mi oczko
- Wy coś kombinujecie i ja to wiem!
- Nic na razie nie kombinujemy. Tasha. Więc powodzenia. Czekamy. Musisz nas opuszczać?
- Lepiej będzie tak dla wszystkich. - powiedziałam pod nosem
- Jak dla wszystkich?
- Bo na pewno macie mnie już dość. - Ufff... trzeba było coś wymyślić.
- Nie no co ty!
- Więc czekam na wieści o ślubie i dzieciach!
- Oj niedługo, niedługo.
- CO?! - odpowiedzieliśmy razem z Julio.
- Mam na myśli ślub!
- Aha.
- Dobra nie trzymamy Cię tu dłużej. Pa.
- Pa. Będę tęsknić!
- My też. - I misiaczek.
Powędrowałam do taśmy rzucić bagaże. Kilka chwilek i były już w samolocie. Ja ma jeszcze czasu troszeczkę. Dobrze, że Ali zrobiła kanapki jestem strasznie głodna. Zostało pięć minut. Trzeba się już zbierać. Moje kochane rodzeństwo już dawno odjechało.
- Tasha! - Usłyszałam głos z oddali. Co było potem?

**********************************************
Heja.! Tak coś na szybko. Może i niektórych zdziwi zastana wcześniej sytuacja. Rozdział na szybko. Nagła zmiana akcji. Coś nowego! Osobiście nie podoba mi się rozdział więc czekam na WASZE OPINIE! Czy coś się niedługo wydarzy. Czy narodzą się kłopoty? A może jakieś niechciane owoce?
Następny rozdział minimum 3 komentarze. ( naprawdę xd )
WTF ?!
OdpowiedzUsuńJak to z Moritzem?! No jak?!
przecież... kobieto, normalnie bym Cię zabiła, tylko nie wiem gdzie mieszkasz :DD
Rozdział cudowny.. Boże, ten pocałunek.. Tak miało być z Mario ! ;o
No cóż... Mam szczerą nadzieję, ze to Mario przyjechał na lotnisko, pocałował Tashę i ona zostanie w Dortmundzie! ^^
No weśśśśś.. Nie rób nam tego ;p
Jak ona może teraz wyjechać?
No a miało być tak pięknie. Znielubiłam Moritza.
Żartuje, jego nie da się znielubić :DD
Ale mam na niego focha. Dobrze widział, że Mario i Tasha chcieli się pocałować, a potem sam to zrobił. Moim zdaniem zachował się nie fair w stosunku do Mario.
Oj będą kłopoty, tak myślę.. Tylko proszę, nie rób tak, że Tasha nagle zacznie kochać dwie osoby. Nienawidzę kiedy tak ktoś pisze, bo to jest nienormalne i mnie wkurza. No. ;)
Czekam na nowy rozdział i pozdrawiam! :DD
;*******
Trzeba było troszeczkę namieszać.
UsuńJak doczekasz następnego rozdziału powinno być oki ;D
Kochać dwóch osób ona na pewno nie będzie c:
Nawet nie miałabym takiego zamiaru xd Po prostu czasami w życiu tak jest ;o
Niektóre fragmenty bloga są sytuacjami zaistniałymi w moim życiu.
Możesz się więcej dowiedziećczegoś o mnie. Hahahaha ;******
A co do zabicia mnie będziesz miała trudności XD
Ty Zamość, a ja Kwidzyn. Spory kawałek. ;?
Też pozdrawiam i sama czekam na nowy rozdział u cb.!!!!!!!
;*****************
Cieszę się, że będzie oki :DD I na pewno doczekam, chcę tą historię całą przeczytać^^
UsuńE tam, to tylko pół Polski ^^
Wiesz że nawet chyba na tych wakacjach przejeżdżałam przez Kwidzyn, jak jechałam nad morze? :DD haha, znajdę Cię :**
A u mnie już nowe rozdziały na obu blogach. Możesz skomentować, pozwalam Ci :DDD
Hhaha. :)
Dawaj mi tu szybko kolejny rozdział! :DD
Buziaki ;*
Mnie nie rozpoznają ludzie, których znam od kilku lat ;-) Na zdj mam ciemne włosy. Teraz mam ciemny blond i ciemniejszą karnację. Jak będziesz przejeżdżała przez Kwidzyn to zapraszam do zwiedzania! Są naprawdę piękne miejsca. min. stadion, hala, katedra itp. Najprawdopodobniej będziesz jechała przez most kwidzyński xd
UsuńTeż ;********